Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

"Choinka"

Aresztowana Henryka Gąsowska

Dokonując kwerendy akt znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej niejednokrotnie można się przekonać jak wiele ciekawych historii  pokazujących  wspaniałych ludzi jest jeszcze do odkrycia. Jedną z takich jest historia  „Choinki”.

W dniu 3 maja 1984r Służba Bezpieczeństwa założyła Sprawę Operacyjnego Rozpoznania o kryptonimie „K-30”  na Henrykę  Różalską- Gąsowską. „… Wymieniona podejrzana jest o prowadzenie działalności w ramach nielegalnych struktur „Solidarności”. Działalność jej polegała na gromadzeniu wrogich antypaństwowych wydawnictw i ulotek w tym również nawołujących do bojkotu Święta Pracy”.

 

Bezpośrednim sprawcą całej sprawy był mężczyzna opisywany w dokumentach jako Kontakt Operacyjny „RT” który donosi … na własną córkę. To jego informacja z 28 kwietnia 1984r. wskazywała pozostałych uczestników młodzieżowej konspiracji: m.in. Krzysztofa Piotrowskiego i Krzysztofa Kotowskiego oraz właśnie Henrykę Różalską. Ta ostatnia – nie bez podstawy – określana jest jako osoba która skupia wszystkie „sznurki” konspiracji. Ciekawostką jest, że kontakt operacyjny „RT” spotkał się z samym zastępcą szefa RUSW w Starachowicach ds. SB kpt. T. Sędkiem, który to sporządził notatkę. Sprawę prowadzić ma  por. Andrzej Suwara

W dniu 30 kwietnia 1984r funkcjonariusze SB dokonali  przeszukania w domu przy ulicy Bema. Obecna była tylko matka Henryki Różalskiej. Ona sama została zatrzymana w pracy. Jak później się okazało w trakcie zatrzymania zdążyła szepnąć koleżance aby „posprzątała biurko”. Podczas przeszukania zakwestionowano bardzo wiele materiałów: gazetki, ulotki, papier maszynowy. Ilości szły w dziesiątki, setki.

 

W tym samym dniu dokonano w sumie pięciu rewizji u innych osób.

 

Na szczególną uwagę zasługuje opis samego przeszukania w Henryki Różalskiej. Tu warto posiłkować się oryginalnym tekstem napisanym przez mł. chor. Michała Lubomirskiego : „… w trakcie prowadzonej rozmowy zachowywała się spokojnie, jedynie gdy poinformowałem ją o grożących jej konsekwencjach zmartwiła się. W początkowej fazie rozmowy wg mojej  oceny była zaskoczona tym, że dokonano u niej przeszukania. Nie była przyszykowana do rozmowy i nie umiała wyjaśnić pochodzenia znalezionych materiałów. Dopiero w trakcie rozmowy tworzyła sobie odpowiednią legendę”.

 

Henryka Różalska nigdy nie przyznała się do niczego ani nie wskazała nikogo z kim współpracowała. Nie powiodła się także próba złożenia obciążających zeznać przez córkę KO „RT”. Kolejne przesłuchania i konfrontacja (8.06.1984r.) ojca i córki w kieleckiej komendzie milicji w efekcie zakończyły się wyprowadzeniem się młodej dziewczyny do matki która mieszkała w innym mieście. Ojcu zostawiła jedynie ironiczny list w którym m.in. pisze „…Nie mam zamiaru mieszkać pod jednym dachem z człowiekiem który mnie sypie na glinach i jeszcze śmie nazywać mnie  córką…”.

 

W śledztwie Służba Bezpieczeństwa wykorzystywała  informacje uzyskane od m.in. TW. „RYŚ”  i „NONEL” oraz KO „RT” .

 

Kpt. T Sędek w dniu 20.07.1984r pisze notatkę, w której informuje, że za dwa dni w kościele na Majówce odprawiona zostanie Msza Św. w intencji aresztowanych m.in. Henryki Różalskiej a także odbędzie się zbiórka pieniędzy na pomoc dla niej. Mszę zamówioną przez „byłych działaczy „Solidarności” odprawi ks. Witold Sobczyk. Ma ona być „zabezpieczona” przez pracowników wydziały „B” .  Relację z Mszy przykazał także TW „RYŚ”.

 

Sprawa zakończyła się 14 grudnia 1984r  ponieważ Prokuratura Rejonowa w oparciu o przepisy o amnestii, w dniu 25 lipca 1984r. zwolniła Henrykę Różalską z aresztu a dwa dni później umorzyła śledztwo.

 

Henryka Różalska-Gąsowska po zwolnieniu wróciła na swoje stanowisko w FSC jako technolog.

 

Siedem miesięcy później na Henrykę Różalską został założony Kwestionariusz Ewidencyjny o kryptonimie „Choinka”.  Jeszcze przez blisko dwa lata Służba Bezpieczeństwa próbowała uzyskać informacje na temat jej działalności.  

 

W końcowych wnioskach (w lutym 1987r) por. Andrzej Suwara pisze: w ramach prowadzonej  kontroli operacyjnej uzyskano informacje  potwierdzające zmianę postawy i zainteresowań figurantki. Wskazują one, że zaniechała kontaktów z  osobami i grupami podatnymi na działalność wrogą  w ramach nielegalnych grup i struktur”.

 

Pod koniec 1985r. Henryka Różalska pomagała uruchomić kanał przerzutowy do Ostrowca dla powstającego wówczas starachowickiego podziemnego pisma pod nazwą „Pro Kontra”. Ale o tym – podobnie jak i o innych działaniach – Służba Bezpieczeństwa nigdy się nie dowiedziała.

 

Artykuł ukazał się w Tygodniku Starachowickim