Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Ujawniono...

Przeglądając  archiwa Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach niejednokrotnie zadawałem sobie pytanie: skąd funkcjonariusze SB mieli „dowody winy” , czyli najczęściej różnego rodzaju ulotki czy gazetki. Czy na pewno to tylko tajni współpracownicy w znany tylko sobie sposób zdobywali podziemną „bibułę” , aby podzielić się nią ze swoimi SBckimi przełożonymi ?  Z wielu przeglądanych teczek wyłaniał się całkiem inny obraz, ale potwierdzenie znalazłem w trzytomowym „dziele” pod numerem IPN Ki 014/1585.

Trzy teczki  ujęte pod tym numerem zawierają materiał, który szykowała Służba bezpieczeństwa  dla prokuratury, związany z ukazującymi się w Kielcach różnymi ulotkami i napisami na murach. Funkcjonariusze bardzo skrupulatnie zbierali informacje o okolicznościach ukazywania się tych druków czy napisów, mając nadzieję na zdemaskowanie sprawców. Na ogół kończyło się to umarzaniem przez prokuraturę postępowań z powodu ich nie wykrycia.  Jednak obnażenie źródeł pochodzenia  ulotek którymi dysponowała SB lub informacji o nich bardzo jednoznacznie uwidacznia środowisko „drugiej strony”.

Swoi donosiciele

Jedną z pierwszych ujawnionych ulotek jest kartka formatu A-4 (a więc jest to prawie afisz) na której ktoś napisał „ Ostatnim argumentem robotników jest pięść. Marks” . Ten krótki cytat twórcy komunizmu stał się bardzo niewygodny  dla nich samych. Przyklejoną ulotkę o takiej treści, na polecenie dyżurnego, zdziera funkcjonariusz KMMO w Kielcach w dniu 17 grudnia 1981r naprzeciw Domu Towarowego oraz na Placu Partyzantów.  Zdanie na kartkach napisane jest zwykłym czarnym mazakiem.

Często ulotki zbierali milicjanci i SBcy, wysłani na miejsce  przez dyżurnego komendy. Ale „ujawniali” je także byli pracownicy aparatu czy członkowie ORMO i ROMO i ich rodziny. Jeden z funkcjonariuszy pisze : „w dniu 11.02.82r do KMMO w Kielcach dostarczyłem ulotki które wcześniej  ojciec mój znalazł na klatce schodowej”.  Sami zresztą  milicjanci bardzo poważnie podchodzili do swoich obowiązków : „… w dniu 11.02.82r ok. godz. 23.30 wchodząc do bloku w którym zamieszkuję stwierdziłem, że na występie muru leży pasek papieru z zadrukowanym tekstem … udałem się do sąsiednich pięciu klatek i także takie same kartki się tam znajdowały…

Klatki były zresztą bardzo często miejscem „przestępstw”.  Czasami wynikały z tego dość zabawne sytuacje :”… w dniu 7.02.82r o godz.14.30 Stanisław Młynarczyk zam. Kielce … były funkcjonariusz MO zgłosił, że w jego klatce na spisie lokatorów napisane jest „ Śmierć komunistom” … w związku z powyższym listę lokatorów przywieziono do dyżurnego KMMO w Kielcach …”

Zaprzyjaźniony aktyw

Pomocy w ujawnianiu udzielali także koledzy i znajomi. Inny funkcjonariusz w dniu 23.01.82r pisze „ … idąc do pracy doszło do mnie dwóch byłych pracowników KMMO … którzy wręczyli mi 6 ulotek o treści antypaństwowej” .  Było i tak, że   w dniu 12.01.82r. o godz. 7.45 zadzwoniła do mnie do domu znajoma ob. …zatrudniona w Wojewódzkim Urzędzie Statystycznym  w Kielcach, że ma coś co mnie zainteresuje … o godz. 9.50 udałem się do niej i otrzymałem w kopercie maszynopis”. 

Funkcjonariusze aparatu mogli także liczyć na inne osoby które bądź to z zależności służbowej  czy partyjnej udzielały chętnie  i z własnej inicjatywy dostarczali  wszelkich informacji.  Przykładem jest notatka w której czytamy ; „ w dniu dzisiejszym zostałem powiadomiony przez kierownika Administracji „Sady” , że w w/w osiedlu pojawiły się ulotki.” . Innym razem „… przebywając służbowo w Rejonowej Dyrekcji Rozbudowy Miasta i Osiedli Wiejskich w Kielcach  otrzymałem od dyrektora ulotkę która przyklejona była na drzwiach magazynu gospodarczego … osobą która zameldowała o tym fakcie była sekretarka … ulotka zastała natychmiast zdjęta przez dyrektora”.

Kłopot z dostarczeniem

Nie wszystko jednak można było zabrać. Przykładem jest inna notatka, która dotyczy napisy o antysocjalistycznej treści. Możemy w niej przeczytać, że  „… w dniu  dzisiejszym na polecenie oficera dyżurnego KMMO Kielce udałem się  do Księgarni Technicznej w Kielcach gdzie ujawniono wrogi napis o treści „KPN” . Na miejscu dokonano oględzin w wyniku czego pobrano próbkę  środka kryjącego i wykonano zdjęcia fotograficzne…” .

Do ujawnienia ulotek czy napisów przyczyniło się wcale nie mało osób, którzy na co dzień byli bardzo lojalni wobec komunistycznej władzy. I – o dziwo – ujawnień nigdy nie dokonywali tajni współpracownicy.  Dla nich zarezerwowany był termin „przejęcie operacyjne”

Wiele ulotek to małe niepozorne kartki z ręcznie napisanym hasłem czy zdaniem, przyklejane roślinnym klejem. Jednak te małe karteczki stały się bardzo skuteczną bronią przeciwko totalitarnemu państwu.

 Artykuł ukazał się w Tygodniku Starachowickim