Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Ujawniono...

Przeglądając  archiwa Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach niejednokrotnie zadawałem sobie pytanie: skąd funkcjonariusze SB mieli „dowody winy” , czyli najczęściej różnego rodzaju ulotki czy gazetki. Czy na pewno to tylko tajni współpracownicy w znany tylko sobie sposób zdobywali podziemną „bibułę” , aby podzielić się nią ze swoimi SBckimi przełożonymi ?  Z wielu przeglądanych teczek wyłaniał się całkiem inny obraz, ale potwierdzenie znalazłem w trzytomowym „dziele” pod numerem IPN Ki 014/1585.

Trzy teczki  ujęte pod tym numerem zawierają materiał, który szykowała Służba bezpieczeństwa  dla prokuratury, związany z ukazującymi się w Kielcach różnymi ulotkami i napisami na murach. Funkcjonariusze bardzo skrupulatnie zbierali informacje o okolicznościach ukazywania się tych druków czy napisów, mając nadzieję na zdemaskowanie sprawców. Na ogół kończyło się to umarzaniem przez prokuraturę postępowań z powodu ich nie wykrycia.  Jednak obnażenie źródeł pochodzenia  ulotek którymi dysponowała SB lub informacji o nich bardzo jednoznacznie uwidacznia środowisko „drugiej strony”.

Czytaj więcej: Ujawniono...

Czarne anioły

 

Czerwcowe wybory 1989r są różnie oceniane. Dla jednych jest to zdrada rozpoczęta jeszcze rozmowami w Magdalence, dla innych wielkie zwycięstwo nad komunizmem.  Ale jakkolwiek to wydarzenie będziemy oceniać, to faktem jest, że „pokonany” komunizm nie zapadł nagle się pod ziemię, że funkcjonariusze SB i innych zbrodniczych służb nie  znikli z przestrzeni publicznej a ludzie z partyjnego aparatu nie wyjechali np. do Związku Radzieckiego.

„Oddawanie” władzy przez komunistycznych władców tak naprawdę wcale oddawaniem nie było. To bardzie okopywanie się w swoich pozycjach lub tworzenie nowych a jednocześnie zapewnianie sobie jak największej bezkarności na przyszłość. To w tym kontekście należy patrzeć choćby na palenie dokumentacji Służby Bezpieczeństwa (patrz Tygodnik Starachowicki nr  z dn.  ).  Na dość długo utrudniło to i opóźniło proces ujawniania prawdy.

Czytaj więcej: Czarne anioły

"Choinka"

Dokonując kwerendy akt znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej niejednokrotnie można się przekonać jak wiele ciekawych historii  pokazujących  wspaniałych ludzi jest jeszcze do odkrycia. Jedną z takich jest historia  „Choinki”.

W dniu 3 maja 1984r Służba Bezpieczeństwa założyła Sprawę Operacyjnego Rozpoznania o kryptonimie „K-30”  na Henrykę  Różalską- Gąsowską. „… Wymieniona podejrzana jest o prowadzenie działalności w ramach nielegalnych struktur „Solidarności”. Działalność jej polegała na gromadzeniu wrogich antypaństwowych wydawnictw i ulotek w tym również nawołujących do bojkotu Święta Pracy”.

 

Bezpośrednim sprawcą całej sprawy był mężczyzna opisywany w dokumentach jako Kontakt Operacyjny „RT” który donosi … na własną córkę. To jego informacja z 28 kwietnia 1984r. wskazywała pozostałych uczestników młodzieżowej konspiracji: m.in. Krzysztofa Piotrowskiego i Krzysztofa Kotowskiego oraz właśnie Henrykę Różalską. Ta ostatnia – nie bez podstawy – określana jest jako osoba która skupia wszystkie „sznurki” konspiracji. Ciekawostką jest, że kontakt operacyjny „RT” spotkał się z samym zastępcą szefa RUSW w Starachowicach ds. SB kpt. T. Sędkiem, który to sporządził notatkę. Sprawę prowadzić ma  por. Andrzej Suwara

Czytaj więcej: "Choinka"

Proszę mnie internować!

Wydaje się, że internowanie działaczy i ludzi opozycji w grudniu 1981r. i miesiącach następnych, powinno być bardzo traumatycznym wydarzeniem. Do dziś internowanych  otacza się szczególnym uznaniem, jako tych którzy byli  na „pierwszej linii frontu”.  Do dziś wspomina się tamte wydarzenia, jako często najbardziej dramatyczne.  Nikt przecież nie szedł tam dobrowolnie.  Czy jednak na pewno ?

 

Wspominanie wyłamanych drzwi, gorączkowej próby odpowiedzi na pytania „dlaczego”  i „gdzie nas wiozą”, miesiące izolacji oraz późniejszej łatki „parszywej owcy” są przykrym wspomnieniem wielu internowanych.  Wielu – zwłaszcza ci którzy otrzymali swoje materiały z archiwum IPN-u  -  wie, że działalność Służby Bezpieczeństwa w stosunku do nich zaczynała się o wiele wcześniej.

 

Przeglądając archiwum okazuje się jednak, że nie dla wszystkich zatrzymanych, internowanie  było zaskoczeniem. Jednym z wyjątków okazał się być człowiek, który współpracował  z SB . Ponad dwa miesiące  pobytu na Kieleckich Piaskach ( gdzie w więzieniu  mieścił się Ośrodek dla Internowanych) zafundował sobie  on sam.  Pikanterii dodaje fakt, że funkcjonariuszom SB był za to … wdzięczny .

Czytaj więcej: Proszę mnie internować!

Bajka o Starze

Dla chorążego Mariana Zielonki z II Wydziału Wojewódzkiego Urzędu do Spraw Bezpieczeństwa w Kielcach, wrzesień 1955 r. był niewątpliwie dobrym miesiącem: w sieci agentury, którą kontrolował, pojawił się nowy tajny współpracownik.

 

Funkcjonariusz od dawna borykał się z problemem braku odpowiedniego miejsca, gdzie mógłby spotykać się z donosicielami. 13 września 1955 r.  pisze raport o zezwolenie na założenie Lokalu Kontaktowego w Zakładowym Domu Kultury FSC w Starachowicach przy ul. Bohaterów Stalingradu (obecnie Radomska).

Czytaj więcej: Bajka o Starze

Więcej artykułów…

  1. SB-cka opieka
  2. Chybiony strzał